Rower w mieście

Strona główna >> Porady Rowerowe >> Rower w mieście

Rower to pojazd idealny do miasta. Często najszybszy i najwygodniejszy środek transportu do pracy. Krajoznawcze wycieczki rowerowe przecinają miasta, często swój moment kulminacyjny mając przy zabytkach w ścisłym centrum. Miasta to też punkty odpoczynku i intensywnego zwiedzania podczas długiej wyprawy rowerowej. Dlatego należy umieć jeździć po mieście, tak, aby wspólny ruch pieszy, rowerowy i samochodowy był płynny i wpływał pozytywnie na życie mieszkańców.

Rowerzysci nad źródłem Warty

Miasta dla rowerów

Jeszcze kilkanaście lat temu dojazdy do pracy czy na zakupy na dwóch kółkach bez silnika to była domena wsi. Miastowi kupowali głównie rowery górskie i korzystali z nich co najwyżej na podmiejskich polach czy w lasach. Obecnie rowery szturmem opanowują miasta, bardzo popularna stała się nawet osobna kategoria rowerów miejskich, z których ograniczonym osprzętem i ergonomia jazdy ciężko korzystać w dłuższej trasie. Popularna jest moda rowerowa, dla nowoczesnej bike chick równie ważny jest wygląd maszyny jak i jej samej. Infrastruktura rowerowa z roku na rok się rozwija, samorządowcy coraz częściej starają się słuchać głosu rowerzystów przy nowych inwestycjach, ogólnie mówiąc idzie ku dobremu.
Jeśli zastanowimy się nad pytaniem dla kogo powinny być miasta to odpowiedź powinna być tylko jedna: dla mieszkańców. Dlatego najnowsze projekty usprawnień drogowych w miastach kładą nacisk nie na płynność ruchu samochodowego ale na jego przyblokowanie i wygonienie z miasta na obwodnice, trasy szybkiego ruchu i wreszcie autostrady. Po mieście niech jeżdżą ci co muszą i to też nie w komfortowych warunkach. Częste światła, ronda czy coraz mocniej forsowana strefa tempo 30 mają do samochodu zniechęcić i zmusić do rozważenia innych alternatyw.
I tutaj pojawia się rower. Każdy, kto zamienia w codziennych dojazdach cztery kółka na dwa to dla miasta mniej smrodu, mniej hałasu, więcej czystego powietrza i więcej przestrzeni. A także mniejsze korki dla tych, co nie mają wyboru i muszą jechać autem lub komunikacją miejską.
Dlatego przesiadajmy się na rower. Tym samym, nawet nie uczestnicząc aktywnie w życiu samorządu, nie biorąc udziału w głośnych akcjach typu masy krytycznej i tak pokazujemy, że warto inwestować w rowerową infrastrukturę. Im więcej w mieście rowerzystów, tym jest ono bardziej przyjazne do życia: ciche, bez smogu i bezpieczne.

Rowerzyści robiący zdjęcia

Kilka grzechów głównych

Jest też ciemna strona mocy. Więcej rowerzystów na drogach oznacza też więcej osób mających gdzieś bezpieczeństwo swoje czy innych. Ze swych okien codziennie widzę dosłownie setki cyklistów zmierzających na zmianę do lub z pracy i choć większość jeździ poprawnie to nie brakuje takich, którzy wybierają chodniki, jeżdżą obok siebie blokując samochody, rozmawiają przez komórkę czy ignorują pierwszeństwo przejazdu. Te obserwacje oraz własne przejazdy pozwoliły mi wytypować główne grzechy rowerzystów w mieście.
Jazda chodnikiem. Nie dość, że niedozwolona to jeszcze nieprzyjemna. No i trochę niebezpieczna, choć to akurat najmniej, prędkości na chodnikach osiągamy zazwyczaj niewielkie i nawet w przypadku kraksy zazwyczaj kończy się na zadrapaniach. Prawdopodobnie na jazdę po chodniku ludzie decydują się ze strachu, choć faktycznie bezpieczniej jechać jest po ulicy. Z chodnika bowiem czasem trzeba zjechać i osoba nieprzyzwyczajona do ruchu ulicznego często robi to bez oceny sytuacji, ładując się na jezdnię prosto pod koła samochodu. Odcinki bez chodnika przejeżdża w stresie, myśląc tylko o tym, aby jak najszybciej wrócić, zamiast o poprawnej sygnalizacji czy pierwszeństwie przejazdu.
Walczcie ze swoim strachem. Jazda po ulicy w mieście jest bezpieczna (przy zachowaniu ostrożności rzecz jasna) i o wiele wygodniejsza niż po nierównym chodniku. Przede wszystkim jednak jazda chodnikiem to naruszenie praw pieszych, których w mieście jest najwięcej i od ich bezpieczeństwa i wygodny powinno się zaczynać ustalanie wszystkich zasad ruchu drogowego.
Jazda obok siebie. Coś, co teoretycznie dozwolone na prawie pustych bocznych drogach, na wąskich, miejskich ulicach z nieco większym ruchem nie ma prawa się zdarzyć. Przeszkadzamy wtedy w bezpiecznym wyprzedzaniu samochodom i zupełnie zasłużenie możemy otrzymać mandat.
Rozmowa przez komórkę. Jedna ręka na kierownicy, druga trzyma komórkę przy uchu. Zero możliwości sygnalizowania skrętu, niewielkie szanse na ominięcie przeszkody lub utrzymanie roweru w pionie w przypadku wpadnięcia w większą dziurę, na kamień, butelkę czy krawężnik. Spore szanse na uraz głowy przy upadku, bo mózg zajęty będzie ogarnianiem co się dzieje i próbą ratowania roweru i komórki. To chyba wystarczające argumenty za tym, aby zatrzymać się i pogadać poza jezdnią. A jak nie to niech będzie jeszcze 200 pln mandatu.
Niestosowanie przepisów drogowych. Część osób na rowerach zdaje się uważać, że przepisy są tylko dla samochodów. Nie wiem, czy to wynika z ignorancji czy może złudnego poczucia wolności ale to najbardziej niebezpieczne zachowania. Ignorowanie pierwszeństwa, czerwonego światła, jazda po przejściu dla pieszych bez oceny sytuacji i szacunku dla innych. Można tak wymieniać długo. Tutaj kilka słów o tym jak jeździć bezpieczniej.

Rower na Psim Polu

Jak jeździć po mieście

Na zakończenie kilka porad, jak sprawić aby codzienne dojazdy do pracy były nie tylko zdrowe ale też przyjemne i bezpieczne, a konieczność przejazdu do centrum podczas wyprawy rowerowej nie była koszmarem.

Jedź pewnie. Ulice w miastach są także dla rowerów, więc jeździmy pewni siebie i bez lęku. Nie trzymaj się blisko krawężnika – stłuczone szkło, błoto i inne śmieci, nierówności i popękana nawierzchnia a także prawdziwa plaga – nierówno ułożone studzienki kanalizacyjne sprawiają, że najlepiej zachować około metra odległości od krawężnika. Przy standardowej szerokości drogi to w zupełności wystarczy, aby samochód mógł wyprzedzić rowerzystę zachowując przepisową odległość.
Wyraźnie sygnalizuj zamiar skrętu, zwłaszcza w lewo i po upewnieniu się, że kierowca zauważył sygnalizację wykonaj manewr bez ociągania. Zbytnia opieszałość może zachęcić kierowcę do próby wyprzedzenia cię w momencie, w którym w końcu zdecydujesz się skręcić lub zmienić pas.
Jedź kulturalnie. Jeśli obok jezdni biegnie droga rowerowa – wybierz ją, nawet jeśli jakość kostki brukowej jest dużo niższa od gładkiego asfaltu.
Na wąskiej drodze, gdy przeciwny pas utrudnia wyprzedzanie zjedź na chwilę bliżej krawędzi jeśli widzisz, że blokujesz auta za tobą. Przy dłuższych odcinkach możesz czasem zjechać na chodnik aby przepuścić ciężarówkę czy autobus – może to i nieprzepisowo ale dla ogólnej poprawy jakości kultury na drodze wydaje się uzasadnione.
Jedź prosto nie zygzakiem. Zwłaszcza na drodze rowerowej ludziom często zdarza się zapominać, że nie są sami i mogą być wyprzedzeni przez innych rowerzystów.
Przepuszczaj pieszych. To pieszy jest najmniej chronionym użytkownikiem drogi a jednocześnie najczęściej występującym. Zatrzymaj się przed przejściem gdy widzisz pieszego szykującego się do przekroczenia drogi – możesz nawet wyjechać bardziej na środek pasa aby wyraźnie uświadomić kierowcom za tobą konieczność zatrzymania.
Jedź bezpiecznie. Powtarzaj to jak mantrę. Na rowerze widzisz więcej niż kierowca zamknięty w puszcze i w twoim interesie jest poprawna ocena sytuacji na drodze. W końcu ty możesz stracić najwięcej.

Polub, podziel się lub skomentuj: