Archeo Ziemi Gliwickiej cz.2

Kolejny dzień przygody z przeszłością. Tym razem trasa łatwa, rekreacyjna a obiekty łatwo dostępne. W sam raz na niedzielną przejażdżkę.

Informacje o trasie: 

Długość trasy rowerowej:35 km
Jakość nawierzchni: Głównie asfalt
Miejscowośći: Kleszczów, Rudno, Chechło, Widów, Pławniowice
Atrakcje: Pozostałości po średniowiecznych grodach i osadzie z epoki brązu.
Dojazd i powrót:Najlepiej pociągiem z Gliwice - Taciszów. Od stacji jest rzut beretem do pierwszego grodu.

Trasa wycieczki: 
Relacja: 
Gród w Kleszczowie

Kleszczów - pozostałości średniowiecznego grodu.

Gród w Rudnie

W Rudnie jedyne co zostało to ten niewielki kopiec

Pozostałości po grodzie w Kleszczowie znaleźć bardzo łatwo - ot sporej wielkości kopiec przy samej drodze, w dodatku oznaczony krzyżem. Jest kilka zapadlisk świadczących o dawnych zabudowaniach. Ten krzyż trochę intryguje - obecne pod nim kwiaty wskazuję, że wiąże się z nim jakaś późniejsza historia, może prawdziwa może zmyślona, związana z wojną lub powstaniami. Niestety, pozostałości grodu są na uboczu i nigdzie w pobliżu nie natrafiłem na żadną żywą duszę, która mogłaby rzucić choć trochę światła na tę sprawę. Przygoda czeka, więc ruszam do kolejnego grodu - tym razem w Rudnie. Tutaj z grodu typu motte (o którym pisałem w <a href="http://cyclosilesia.eu/wycieczki_rowerowe/archeo-ziemi-gliwickiej-cz1">poprzednim wpisie</a>) został tylko niewielki kopczyk na terenie rolnym. Na szczęście ruszyły już wiosenne porządki na roli, więc kopiec jest ładnie ostrzyżony i dzięki temu łatwo dostrzegalny. Wejście na teren jest jednak odgrodzone, zatem bez dalszej zwłoki można ruszać dalej, na najdłuższy dystans między kolejnymi obiektami.
Gród w Widowie widziany z ulicy

Gród w Widowie. Kępa drzew z lewej to pozostałość po wieży, większy lasek z prawej mieścił zabudowania gospodarcze i mieszkalne.

Gród w widowie - zwieńczenie

Obecnie cały teren jest we władaniu drzew.

Po drodze na Chechło, w Rudzińcu, można obejrzeć pałac i przypałacowy park. Jednak tym razem się nie zatrzymuję i jadę prosto do celu, choć północny wiatr mocno to utrudnia. W Chechle pozostałości grodu są na wolnej przestrzeni nad strumieniem, wciśnięte między trzy prywatne posesje. W praktyce nic nie widać. Za to w nieodległym Widowie pełna rekompensata. Wzgórze po grodzie widoczne jest już z daleka a wysokość i stromizna ścian z bliska robią solidne wrażenie. W każdym razie jeśli byłbym w drużynie rabusiów napadających na małe osady to Widów bym odpuścił. No ale skoro nie jestem, to nie odmówiłem sobie przyjemności wdrapania się na szczyt. Porastające całe wzniesienie drzewa pełnią teraz rolę gospodarzy i są zazdrosne o tę rolę, bowiem przesłaniają widok tak, że nawet z samej góry nie można się w pełni poczuć jak władca okolicznych ziem.
Pławniowice - widok na kanał gliwicki z osady kultury łużyckiej

W tym miejscu była kiedyś osada kultury łużyckiej. Widok mieli zupełnie inny - kanał i jezioro to XX wieczne pomysły.

Pławniowice - widok na osadę od strony kanału gliwickiego

Ten starszy z Pławniowickich zabytków. Nic dziwnego, że nie znany.

Plaża w Pławniowicach

Lex Szyszko na Pławniowickiej plaży

Dalsza droga prowadzi między innymi po bardzo przyjemnej trasie rowerowej wokół Jeziora Pławniowice. Zaraz za najbardziej znanym zabytkiem z tej miejscowości, odrestaurowanym XIX wiecznym pałacem jest obiekt nieco, a dokładniej o przynajmniej 2700 lat, starszy. Obecnie teren dawnej osady to wolna przestrzeń między posesjami i stroma skarpa z widokiem Kanał Gliwicki i jezioro. Sam fakt, że osada była na wzgórzu jest nieco zaskakujący, bowiem ludzie z okresu kultury łużyckiej preferowali umocnienia skryte przed wścibskimi oczami, ukryte wśród lasów i bagien. Jednak teren tutaj zmienił się tak bardzo w XX wieku, że ciężko nawet zgadywać, jak faktycznie mogło to wyglądać te 3 tysiąclecia temu. Lepszy widok na skarpę pozostałą po osadzie jest z plaży nad jeziorem. To zresztą dobre miejsce na przerwę i jakąś przekąskę. W sezonie można tutaj coś zjeść i wypić a nawet zrobić sobie grilla. Kolejnym grodem na trasie miał być ten w Ciochowicach, jednak obecnie teren po nim jest tak rozorany (dosłownie, bo to pole) że absolutnie nic już nie zostało i spokojnie można ten punkt odpuścić i wrócić na pociąg czy domu.