Las Obora na rowerze

Las Obora - miejsce wypoczynku pod Raciborzem - nie jest zbyt dobrze znany w powszechnej świadomości. Pomysł na zwiedzenie go na rowerze pojawił się przy okazji cyklu Archeo Gliwice. Chciałem porównać, jak w sąsiednim powiecie podchodzi się do najstarszych i najmniej efektownych zabytków. A przy okazji rozejrzeć się w okolicy i sprawdzić, czy jest tu coś ciekawego. Okazuje się, że jest całkiem sporo.

Informacje o trasie: 

Długość trasy rowerowej: 32 km
Jakość nawierzchni: Utwardzone drogi leśne, asfalt.
Miejscowośći: Racibórz
Atrakcje: Zamek w Raciborzu; Rezerwat Łężczok, Las Obora
Dojazd i powrót: Koleją - Dworzec Racibórz.

Trasa wycieczki: 
Relacja: 
Dąb Sobieskiego w rezerwacie Łężczok

Dąb Sobieskiego. Duże, stare drzewo.

Staw w rezerwacie Łężczok

Las, woda, cisza, spokój. I ptasie wrzaski.

Zaczynając wycieczkę w Raciborzu, można, a nawet trzeba podjechać na Rynek (to lepiej na zakończenie trasy, można tam dobrze zjeść) i na Zamek. Ja jechałem bezpośrednio z Gliwic, więc tym razem do centrum nie dojechałem. Z miasta wyjeżdżamy szlakiem rowerowym biegnącym wzdłuż Odry, przy i zamku i przez pobliski park. Kanał Ulga pokonujemy wzdłuż ul. Rudzkiej i zaraz za mostem skręcamy w lewo na szlak czerwony. W miejscowości Nędza, przed wiaduktem nad torami skręcamy w prawo na zielony szlak prowadzący przez rezerwat Łężczok. To bardzo piękne miejsce, z mnóstwem ptactwa wielu gatunków a także innymi zwierzętami na które trzeba uważać – sam w ostatniej chwili ominąłem wielką ropuchę. Są stawy, ambony do obserwacji ptaków a nawet molo. W niedzielę można też spotkać sporo dwunogów, ale nie ma wielkiego tłoku, nadal można się spokojnie wyciszyć i w skupieniu poobserwować przyrodę. Po wyjeździe z rezerwatu kierujemy się na Markowice i żółtym szlakiem dojeżdżamy do Lasu Obora.
Zaczarowany Ogród - widok z góry

Ogród jak Zaczarowany

Rowery u stóp pomnika

Światowit patrzy!

Rower nad stawem

Odpoczynek w pięknych okolicznościach przyrody.

Jak na dość niewielki obszar jest tutaj naprawdę sporo atrakcji. Po kolei możemy odwiedzić: Zaczarowany Ogród (i punkt widokowy nad nim), mini zoo, Arboretum Bramy Morawskiej i wreszcie cały kompleks leśny ze stawami, ciekami wodnymi i innymi atrakcjami. Dla rowerzystów (najlepiej na MTB) czeka wiele kilometrów leśnych ścieżek wijących się na zalesionym i pagórkowatym terenie. Nie są to jakoś szczególnie wymagające trasy ale i tak można się tutaj nieźle zmęczyć. Na rowerowe szaleństwa nie polecam jednak niedzieli, zbyt wielu spacerowiczów, co może się skończyć jakąś kraksą.
Tablica informacyjna przy stanowisku grobów kurhanowych

Tablica przy kurhanach. Przydatna, w lesie łatwiej zauważyć tablicę niż kurhan.

Kurhan w Lesie Obora

Najbardziej wyróżniający się kopiec. Wygląda na rozkopany.

Widok na wieś Kobyla

Na koniec wycieczki urzekające krajobrazy.

Główną atrakcją, dla której ja sam tam podjechałem było Stanowisko Kurhanowe. Dla normalnych zwiedzających nic ciekawego, ot kilka kopczyków ledwo widocznych. Co zasługuje na uwagę, są one oznaczone. Duża tablica informacyjna pokazuje podstawowe wiadomości a dodatkowo jest też tabliczka informująca, że mamy do czynienia z zabytkiem chronionym. W powiecie gliwickim na żadnym ze stanowisk archeologicznych dotyczących czasów prehistorycznych nie znalazłem żadnej wzmianki. Fakt, że ich lokalizacje nie sprzyjają takiej ekspozycji, ale i tak brakowało mi choćby małej tabliczki z informacją. Kończąc wątek archeologiczny – najstarsze znaleziska z Lasu Obora datowane są na VI wiek - to już czasy wczesnych Słowian. I łącznik pomiędzy osadami i cmentarzyskami z epoki brązu a tymi z okresu średniowiecza. Luka osadnicza skraca się tym samym do około 1000 lat – co i tak jest ogromną wyrwą. Można się chyba spodziewać, że jakieś osady na terenie Górnego Śląska w tym czasie istniały i czeka nas jeszcze jakieś wspaniałe (jak na lokalne warunki) odkrycie?